Przejdź do głównej zawartości

Psyche

Na tej stronie będę grupować te wpisy, które dotyczą ludzi, emocji, związków i różnych przemyśleń... dyplomowanej pani psycholog, która nie pracuje w zawodzie, a jedyne co może zrobić, to zmuszać innych do przemyśleń i refleksji. Na poważnie i na wesoło. Tylko tyle... lub aż tyle.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wycieczka z biura podróży - obciach czy sposób na wakacje?

Cholera, przecież miałam być systematyczna i wytrwale rozwijać bloga! A jak jest, każdy widzi. Tymczasem jednak, po powrocie ze wspaniałych wakacji w słonecznej Italii, chcę podzielić się kilkoma refleksjami na temat wyjazdów zorganizowanych z biura podróży (a przy okazji mam pretekst, żeby opublikować kilka fantastycznych zdjęć). Czy warto się na nie wybierać? Dla kogo taka forma wakacji jest błogosławieństwem, a dla kogo mordęgą? Post nie jest przez nikogo sponsorowany (nie przy moich "imponujących" statystykach bloga, ale w końcu tworzę wpisy bardzo nieregularnie).  Z widokiem na wulkan Wezuwiusz Chyba nikt nie będzie zdziwiony stwierdzeniem, że najlepszy urlop to ten zorganizowany samodzielnie. Bo przygoda, własny wysiłek włożony w organizację, indywidualny plan, niczym nieskrępowana wolność i takie tam. Dziś jednak opowiem kilka słów o tygodniowym wypadzie do Włoch, na który z pełną premedytacją wybrałam się w ramach zorganizowanej wycieczki. Dlaczego? No str...

Droga krzyżowa na Śnieżkę, czyli jak kanapowiec ruszył w góry

Dawno mnie tu nie było. Zbyt dawno. A jednak wróciłam, co oznacza, że mój blog mimo wszystko przetrwa, tyle, że nie będzie prowadzony systematycznie (wiem, sama pisałam jakie to ważne). Dziś będzie kilka słów o tym, że człowiek może więcej niż sądzi, ale bardzo często siebie nie docenia. I nie, nie będzie to post w stylu słodkiego motywacyjnego pierdzenia, że chcieć to zawsze móc, i jeśli tylko bardzo czegoś zechcemy, to osiągniemy to jak za dotknięciem magicznej różdżki. Bo tak dobrze to raczej nie ma. Chyba. W drodze Lubię górskie widoki, bo jest w nich coś magicznego. Ale niech jasna cholera trafi tego, kto każe mi się po nich wspinać. Dawno, naprawdę dawno nie wchodziłam o własnych nogach na żaden szczyt (podwózka gondolą na samą górę tak jakby się nie liczy, prawda?) – pomyślałam kilka tygodni temu. Z jednej strony bym trochę chciała, ale z drugiej… chodzenie pod górkę zawsze mnie wykańczało, a moja forma z każdym rokiem gorsza i sadełko na brzuchu większe. Nie ma opcji...

7 rad, jak nie oszaleć przy wykańczaniu mieszkania

Zanim po raz pierwszy usiądziesz z kubkiem kawy w nowym fotelu i z lubością zachwycisz się pięknem własnego, wykończonego ze smakiem mieszkania, czeka cię naprawdę długa i trudna podróż. Jej kres wart jest zachodu, a wyczerpujący okres w trakcie trwania remontu nie musi być aż tak uciążliwy. Oto 7 rzeczy, które mogą pozwolić przetrwać najgorsze momenty. Zanim zamieszkasz w wymarzonych czterech ścianach Chcę, żeby była jasność. Osobiście nie znoszę wszelkiego rodzaju remontów, a w trakcie wykańczania mieszkania popełniłam mnóstwo błędów, nie wspominając już o tym, ile rzeczy doprowadziło mnie do szewskiej pasji. Najbardziej życzyłabym więc każdemu, aby pewne sytuacje zostały mu oszczędzone. A jeśli okaże się to niemożliwe, to lepiej zawczasu wiedzieć jak sobie ze wszystkim poradzić. 1. Upewnij się, co Cię będzie czekać! Jedni pewnych rzeczy nie chcą wiedzieć, a inni wolą dmuchać na zimne i nie dać się zaskoczyć. W przypadku wykańczania mieszkania, uważam, że lepiej postaw...